Peeling na twarz #homemade

Jesień w pełni i pomimo ostatnio otaczającej mnie szarej aury, staram się myśleć pozytywnie i skupiać na rzeczach ważnych lub istotnych dla mnie samej. Ta zawsze działa. Zrobiłam ostatnio mały remanent w moich kosmetykach i okazało się, że jestem straszną zbieraczką!

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale wszystko, co ładne, kolorowe, ładnie pachnące mnie po prostu kupuje. Zamawiam, po czym używam raz lub dwa i potem zapominam. W ten sposób półka czy szuflada w całości szybko jest zapełniona, a produkty leżąc po kilka miesięcy tracą swoje właściwości i datę możliwego użycia. To właśnie wtedy, najczęściej przy porządkach, okazuje się, ile pieniędzy, czy też plastiku właśnie uległo marnotrawstwu. Niestety nie wszystko otrzyma drugie życie, a szczerze mówiąc ostatnio doceniam minimalizm i staram się nie przechowywać wszystkiego na zasadzie "a może kiedyś się przyda?".

Ale skoro już Wam się tu oficjalnie przyznałam do zbieractwa, to na swoje usprawiedliwienie podpowiem Wam, jak w prosty sposób możecie wykonać prosty w składzie, ale niezwykle skuteczny domowy peeling w takiej ilości, by zużyć tyle, ile w danej chwili potrzebujecie.

Domowy peeling działający pobudzająco i regenerująco.

Ten peeling jak na moją dość wrażliwą skórę bardzo zapunktował, a cera szybko się odwdzięczyła! Zachęcam więc także i Was do spróbowania takich domowych sposób na maseczki na twarz czy na włosy - w zgodzie z naturą i sobą. Pod jakością podpisuje się obiema rękami, a zapach – gwarantuję, że zwala z nóg. 🧡


Składniki na jedno użycie:

  • 3 łyżeczki zmielonej kawy

  • 1 łyżeczka oleju kokosowego

  • 2-3 krople olejku do twarzy z róży


Połączcie wszystkie składniki ze sobą, wymieszajcie dokładnie, nałóżcie na oczyszczoną twarz i "wyciszoną" tonikiem szyję i dekolt. Masujcie delikatnie okrągłymi ruchami. Zmyjcie letnią wodą i delikatnie wysuszcie czystym ręcznikiem. Gotowe!

Taki peeling możecie wykonać w kilka sekund, co więcej utworzycie wyłącznie taką porcję, jaką aktualnie potrzebujecie, co jest dodatkową wartością. Jeżeli któryś ze składników nie przypadnie Wam do gustu, możecie użyć dopasowanych do swojego typu skóry zamienników. W ten sposób nie zmarnujecie kolejnych plastikowych opakowań gotowych komercyjnych produktów. Taki kosmetyk domowej roboty jest wegański i ze składników dobrej jakości, takich, jakie sami sobie dobieramy.


Pochwalcie się, czy kogoś z Was zainspirowałam do przygotowania kosmetyku domowej produkcji. Zachęcam Was do obserwowania @getataste_pl na Instagramie i podzielenia się swoimi doświadczeniami i własnymi opiniami. Życzę Wam dużo zdrowia i sił w tym wyjątkowym czasie.